Portugalia 2025 - problematyczna obróbka

Portugalia 2025 - problematyczna obróbka

Cztery dni w Portugalii i setki zdjęć do przejrzenia. Po selekcji zostało 89 najlepszych kadrów, ale pojawiło się kolejne wyzwanie – jak nadać im spójny styl, by razem opowiadały jednolitą historię? Znalezienie odpowiedniego stylu i zachowanie konsekwencji w edycji to zawsze wyzwanie, zwłaszcza przy większej liczbie zdjęć. Kiedyś, fotografując Fujifilm, korzystałem z symulacji filmu i miałem gotowe JPGi prosto z aparatu. Teraz obróbka wymaga więcej pracy, by uzyskać ten sam efekt.

Zanim zaczniemy, małe wyjaśnienie. Zazwyczaj z podróży przywożę 10-20 zdjęć, więc mogę poświęcić na każde nawet 30 minut obróbki. Tym razem, próbując uchwycić klimat wyprawy i street artu, uzbierało się ich znacznie więcej (314 zdjęć).

Zacząłem od sprawdzenia, czy w moim Nikonie Z6II mogę zastosować jakąś stylizację już w aparacie, żeby w przyszłości uniknąć tego problemu. Okazuje się, że jest coś takiego jak Nikon Picture Control – wiedziałem o tym przed zakupem, ale do tej pory nie miałem potrzeby tego używać. Jak mówi stare programistyczne powiedzenie: jeśli coś poszło nie tak, zrób post-action i upewnij się, że problem nie zdarzy się ponownie.

No dobrze, ale zdjęcia mam już w formacie RAW i nie mogę cofnąć się w czasie do Portugalii, żeby zrobić je na nowo. Jak żyć? Najpierw sprawdziłem, czy da się wstecznie zaaplikować Nikon Picture Control do RAW-ów, ale nic takiego nie znalazłem. Wiem, że można to odzyskać programem Nikona, jeśli zdjęcie było zrobione z ustawionym presetem w aparacie, ale nie w przypadku już wykonanych kadrów.

Szukałem więc sposobu na masowe zastosowanie jakiejś stylizacji w Affinity Photo 2. I tu pojawił się problem – automatyczna korekcja ekspozycji nie jest dostępna. Mogę stworzyć makro, które podbija ekspozycję o określoną wartość, ale testy pokazały, że efekt nie jest taki sam. Gdy podbijam ekspozycję o +1 EV w module Develop Persona, zdjęcia wyglądają bardziej szczegółowo i nie mają przepaleń. Natomiast te edytowane automatycznie przez makro w Photo Persona nie wypadają już tak dobrze. Ocen sam zwracając uwagę na dół kadru.

Po lewej stronie rezultat Develop Persona, po prawej Photo Persona

Najpierw obrobiłem jedno zdjęcie tak, jak chciałbym, żeby wyglądały wszystkie i eksportowałem LUT. Efekt był całkiem niezły, ale potem natrafiłem na profil Kodak Ektachrome P, który od razu przypadł mi do gustu. Dodatkowo znalazłem darmowy LUT Ektachrome, który mogę nałożyć w Affinity Photo jako warstwę korekcyjną, co jeszcze bardziej ułatwiło uzyskanie spójnego stylu.

Pozostał jeszcze problem automatycznej wstępnej edycji ekspozycji, krzywych i balansu bieli na plikach RAW przed rasteryzacją. W Lightroomie wystarczyłby preset, ale od lat nie korzystam z subskrypcji Adobe. Przesiadłem się na Affinity Photo, odkąd pojawiła się wersja na iPada – dzięki temu mogę obrabiać zdjęcia wygodnie z kanapy albo nawet w lesie. Zresztą, większość zdjęć na tym blogu została właśnie tak przygotowana.

Tego problemu wciąż nie udało mi się rozwiązać. Z jednej strony każde zdjęcie jest inne, ale skoro Fujifilm potrafi generować gotowe, użyteczne JPG-i, to dlaczego automatyczna korekta w programie nie mogłaby sama wyrównać histogramu? Może powinienem po prostu podbijać ekspozycję o jedną działkę już na etapie robienia zdjęć. Z drugiej strony lekkie niedoświetlenie ma sens – pozwala uniknąć przepaleń, a pełna klatka bez problemu poradzi sobie z wyciągnięciem szczegółów z cieni.

Nie jest to takie proste, prawda? Na ten moment skłaniam się ku temu, by przejść każde z 80 zdjęć indywidualnie, dostosować ekspozycję i wprowadzić drobne korekty, a dopiero potem nałożyć LUT oraz ewentualne zabarwienie za pomocą automatycznego makra dostępnego w Affinity Photo.

Podsumowując cały proces edycji zdjęć z Portugalii:

1. Wstępna selekcja zdjęć

2. Druga, bardziej szczegółowa selekcja

3. Ręczna korekta ekspozycji i podstawowa obróbka każdego zdjęcia

4. Automatyczne nałożenie LUT-u Kodak Ektachrome