Nowy system

Minął już jakiś czas od momentu, kiedy sprzedałem mojego niezawodnego Fujifilm X-T2 i przesiadłem się na Nikona Z6ii. Decyzja o zmianie systemu nie była łatwa. X-T2 służył mi doskonale – jego klasyczny design i genialne odwzorowanie kolorów Fuji zawsze będą mi miło wspominane. W międzyczasie rozważałem również zakup Nikona ZF, który przyciągnął mnie swoim retro designem. Jednak po dłuższym namyśle ergonomia tego modelu okazała się dla mnie niewystarczająca, zwłaszcza w porównaniu z bardziej dopracowaną Z6ii. Cena aparatu również zrobiła swoje, a robiąc zdjęcia hobbistycznie nigdy nie potrzebowałem najnowszej technologii czy perfekcyjnego systemu AF.
Przez parę dni miałem "ból głowy". Dołożyć i kupić ZF, czy już teraz kupić Z6ii? W sumie to w fotografii nigdy nie szedłem za nowszym i lepszym. Ba, swojego X-T2 kupiłem gdy X-T3 był już dostępny od dłuższego czasu. Wyłożyłem gotówkę, którą miałem ze sprzedaży starych gratów i pociągnąłem za spust.
Pierwsze wrażenia? Aparat dobrze leży w dłoni, a rozpiętość tonalna robi swoje. Pełna klatka to krok naprzód i ta piękna głębia w kadrach. Czeka mnie jeszcze dużo testów, zwłaszcza w podróży, ale już teraz wiem, że ta zmiana otworzy przed moim obiektywem nowe możliwości. Jedynie zdziwił mnie brak takich opcji jak siatka "rule of thirds", która w Fuji były oczywista, a tutaj tego nie ma.